Author Topic: Wrażenia sprzed, w trakcie i po koncercie Opeth w Warszawie  (Read 59979 times)

0 Members i 1 Gość przegląda ten wątek.

veila

  • Posts: 1994
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Female
  • here comes the sun
To teraz ja, skoro trzeba, ale tak szybko, bo ledwo co wróciłam do Krakówka.

Co do koncertu - fajnie było (jak zwykle :twisted:) albo nawet fajniej. Dobrze wiedzieć, że jeszcze umiem przeżywać Opesia ;) Jasne punkty setlisty to Closure oczywiście, Credence, oraz Deliverance i The Night and the Silent Water - czyli standardowe killery przy których nie da się stać spokojnie. Co do stania spokojnie właśnie, to u nas z tyłu trochę mało czadu było dookoła, a właściwie w ogóle nie było, jak na Ladytronie prawie ;> Stoją sobie ludzie i patrzą. To znaczy, nie, że mi to przeszkadza, ale ja bym tak nie umiała - no i nudy trochę :P

Jednak stwierdzam, że kawałki z Watersheda kompletnie mi nie leżą, nie czuję w nich żadnej energii, emocji, niczego. Mogę sobie stać i słuchać, nawet mi się skakać nie chciało.

Szyja boli, gardło boli i spaaaać!

I muszę się zgodzić z Majkiem że nie są eye-candy, w końcu Petera nie ma :< Mi tam ten cały Fredrik nie imponuje w żaden sposób no i nie cierpię popisywania się solówkami (;) do Longherego).

No a co do zlotu, to miło, że obyło się bez Wielkiej Walki Między KWA, tym samym dzięki dla Czarnej za skombinowanie przyjemnego miejsca na afterek oraz wszystkim, którzy się tam pojawili, za zabawę i w ogóle spędzony czas. Fajnie było się zobaczyć z dawno nie widzianymi i poznać kilka osób dotąd znanych z nicków (jeszcze się tacy ostali ;p). Dzięki też oczywiście Longheremu za przechowanie (tak jakby tu wpadł przypadkiem) :)

słychać było świetnie i jeszcze lepiej widać wszystko... łącznie z majtkami w gwiazdki Mikaela  :mrgreen:

Znowu mnie atrakcje ominęły ;(

edit: Wrona, nie lubię Cię :S Zabrałeś mi miejsce na starej stronie!

edit2: aha, zapomniałam - tupanie wymiata XD Na żadnym jeszcze koncercie nie było tupania, a jest epickie :immortal:
« Last Edit: 2009-03-23, 13:57:54 by veila »
wszystko, co skośne.

Enter_the_Chicken

  • Guest
Właśnie dotarłem do domu. Wycieczka na Opeth, to w moim przypadku 1300 km za kółkiem, pobicie oficjalnego V-max (174 km/h) mojego Opethomobila goniąc na 30 minut zajęć w niedzielę w stanie mocnego bólu głowy i potężnego kacora, pokonując trasę Warszawa - Kraków w 3h. A kiedy dotarłem do domu Ustrzyki dały mi znać, że wiosna to wszędzie tylko nie u mnie, no i sobie właśnie pada ostro śnieg :/ Ale do rzeczy:

Na początku podziękowania dla Czarnej za organizację wspaniałego aftera.  =D&gt; Czekamy z niecierpliwością na organizację kolejnego zlotu :)

Pozdrowienia dla Wszystkich, z którymi udało mi się wymienić choć kilka słów, podskoczyć kilka razy na parkiecie i stuknąć się piwem ;-)

Co do samego koncertu: stałem w części centralnej i lekko z prawej w odległości ~10m od sceny. Nagłośnienie wg mnie było ok. Nie bywałem wcześniej na wielu koncertach, ale czuję, że tutaj mogło być lepiej.

Co do tego co zagrali:
Największym rozczarowaniem (jak widzę nie tylko dla mnie) było Credence. Było słabe, bez emocji i nudne.
Najlepsze wykonanie: The Lotus Eater. O ile wersja studyjna przejadła mi się już bardzo i dawno temu, tak na koncercie zwyczajnie mnie zgwałcił. W drodze powrotnej słuchałem w zasadzie tylko tego :)
Również The Night and the Silent Water było po prostu nie z tej ziemii. Co ja się będę produkował: każdy słyszał i pewnie każdy stracił gardło na tym numerze!
Nie mogę pominąć Closure, a dlaczego to wiemy wszyscy.

Atmosfery panującej na koncercie nie mogą oddać żadne słowa. Publiczność-My !! byliśmy absultnie warci Opetha. Veila określiła to doskonale:
Quote
edit2: aha, zapomniałam - tupanie wymiata  :D Na żadnym jeszcze koncercie nie było tupania, a jest epickie  :immortal:

I tak jeszcze dwie luźne myśli, które mi się nasuneły już w trakcie koncertu:
- brak supportu dało się odczuć (wg mnie)
- słuchając The Leper Affinity przeszła mnie myśl, że tego to akurat wolę słuchać w mojej samotni ze słuchawkami na uszach, i że ogólnie muzyka Opetha jest mało koncertowa (wiem, że stoi w sprzeczności, z tym co pisałem wcześniej, ale tak jak mówię: to tylko luźna myśl, która zaistniała w mojej głowie)

Myślę, że jak opadnie kurz po bitwie, można się zacząć powoli organizować na Brutala, mhm ?
« Last Edit: 2009-03-23, 00:59:27 by Enter_the_Chicken »

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 13231
  • Karma: +120/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Będzie bootleg - tutaj pierwsze jego próbki (jeszcze nie słuchałem, bo dopiero dotarłem do pracy, więc może potem).

Edit: chwilę (w czasie porannej kawy) posłuchałem i jest nieźle. Garf w ogóle potrafi robić świetne bootlegi (we FLAC-u). Mam jego bootleg Dreamów z Torwaru - brzmieniowo wymiata.
« Last Edit: 2009-03-23, 07:52:10 by Luksor »
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind

Callahan

  • Posts: 3639
  • Karma: +85/-6
  • Gender: Male
  • Rocket Man
Ja wróciłem wczoraj późnym wieczorem, jeszcze pociąg miał pół godziny opóźnienia, więc w domu wylądowałem przed północą. Jakąś relację może potem skrobnę, może wrzucę na lasta. Na razie kilka refleksji luzem :D :

Po pierwsze dzięki dla spółki Czarna&Jacek&Unas za zajęcie kolejki do klubu dzięki czemu moja grupka mogła wejść razem z Wami prawie na samym początku. Wasze towarzystwo przed koncertem też super.
Po otwarciu bram na salę trochę byłem zdezorientowany, ale jakoś drogę do barierek odnalazłem i zdołałem się wepchnąć tak, że przez cały koncert stałem prawie naprzeciwko Fredrika, trochę w stronę Mikaela [potem w ciągu koncertu mnie przesuwało w prawo, ale do końca byłem baaaardzo blisko]. Koncert? Coś wspaniałego. Setlista chyba tak:
Heir Apparent
Ghost of Perdition
Godhead's Lament
The Leper Affinity
Credence
Hessian Peel
Closure
The Night and the Silent Water
The Lotus Eater
Deliverance
[bis]

Początek to była ściana dźwięku i w pierwszym kawałku growl Mikaela był bardzo słabo słyszalny. Potem już to podciągnęli jakoś i druga połowa koncertu była już brzmieniowo idealna. Starsze kawałki okazały się nadal mieć ogromną moc. Nowe, te z Watershed jakoś trudno mi było sobie wyobrazić na koncercie, a tymczasem wpasowały się pięknie. Lotus Eater świetny na zakończenie, HA na początek... HP też niezły, wprawdzie wg mnie powinien być jednak poprzedzony czymś ostrym, bo to są na dobrą sprawę prawie dwa utwory,  z których pierwszy jest spokojny, a drugi daje czadu. Były momenty, że odpływałem całkowicie, w ogóle to miałem wrażenie, że gdyby Mikael powiedział, ze za jeszcze jednego bisa mamy po jego odegraniu popełnić zbiorowe samobójstwo, to 2/3 publiczności by się nie zawahały :mrgreen:
Improwizacja w Closure - zostałem zaczarowany, było wyśmienite. A The Night and the Silent Water to jest z pewnością jeden z najlepszych ich kawałków koncertowych - odpłynąłem.
Świetny kontakt Mikaela z publicznością, świetne teksty, publiczność pozamiatała zespół chóralnym Sto Lat i dwukrotnym Happy Birthsday [potem stwierdzenie Mikaela "ale to dopiero w następnym roku!" - chodziło o dwudziestolecie zespołu; zaczęliśmy pod sceną drzeć się, żeby w takim razie w przyszłym roku znowu przyjechali :mrgreen:]. Tupanie rządziło, ja nie mogłem, bo ogólnie nie za bardzo miałem jak się ruszać, ale ludzie byli genialni. Był jeden wariat, który jeszcze przed wejściem na salę, a potem gdzieś z prawej pod sceną darł się [Opeeeeeeth! Maaajkel Akerfeeeeeeeeeld!] niesamowicie, ogólnie był zabawny, ale cieszę się, że stał dalej. Nie wiem jak było z pogowaniem, ale były momenty, że do barierki przyciskało mnie mocniej niż mocno.

Czarna: szyja jakoś żyje, aczkolwiek ruszać nią za wiele nie dam rady. Ale było warto :mrgreen:
Ogólnie to jestem poobijany, posiniaczony, szyją wykonywać mogę tylko drobne ruchy, gardło mam dzisiaj w jakiejś ruinie. Ale jestem tak szczęśliwy, że po prostu nie potrafię tego wyrazić.

Dzięki Czarnej za zorganizowanie afterparty, wprawdzie ja tam byłem trochę na doczepkę, ale fajnie było Was wszystkich poznać, na żywo jesteście jeszcze bardziej zajebiści niż na forum ;]
Ogólnie to bardzo wiele było takich drobiazgów, które będę długo dobrze wspominał [jak siedzenie na dwóch krzesłach w trzy osoby, wciśnięty pomiędzy Veilę i Aibrean :mrgreen:]
No i dzięki dla Jacka za podróż do Warszawy, nie nudziliśmy się z pewnością :D
Super przeżycie, koncert życia, czekam na następny, kocham Opeth i kocham Was wszystkich, było magicznie i cudownie.

longhery

  • Posts: 191
  • Karma: +1/-0
  • Gender: Male
  • moorwalking
Koncert wspaniały jako całość. Trochę obawiałem się o naszą krajową publikę, ale zachowała się godnie :D
Można się czepiać nagłośnienia, którego najczęściej nie da ustawić idealnie przed koncertem, bo warunki (powietrze, wypełninie sali itp itd) są inne niż na próbie generalnej. Zostało jednak dostrojone w trakcie i końcowe numery brzmiały świetnie. Chyba tylko Porki miały lepsze, ale oni są na tym punkcie zboczeni :].
Mi tam ten cały Frederik nie imponuje w żaden sposób no i nie cierpię popisywania się solówkami (;) do Longherego).
Popis to popis ;) przyjemnie sę tego słucha, ale raczej jako szybkiej serii dźwięków jakie można wydobyć z gitary niż rasowej solówki. Dla mnie dobre solo to wpasowanie się w kawałek, dopełninie go. Takie na sucho to tylko popisy. Ale i tak fajne ;D
Dzięki też oczywiście Longheremu za przechowanie (tak jakby tu wpadł przypadkiem) :)
Bardzo miło się Was przechowywało. Teraz, kiedy znam już Was (forumowiczów) więcej, mogę przechowywać dłuższą listę (następnym razem ;]) - podłogi starczy.

Przyjemnie było Was wszystkich poznać. Nie udało mi się co prawda z wszystkimi porozmawiać, ale przybicie piątki czy stuknięcie piwem też dużo znaczy. No i kojarzę twarze :)
Dzięki za wszystkie kanapki ;]

A na forum zaglądam dość regularnie (czasem kilka razy dziennie), tylko milczę sobie najczęściej.

Czarna

  • Posts: 6433
  • Karma: +19/-0
  • Gender: Female
  • ~pani zima~
Ej, ja w ogóle nie wiem, o jakie tupanie chodzi... :(

Czekam na fotki!! :D
...If I call will you come and will you save me?

Voice

  • Global Moderathor
  • *
  • Posts: 4920
  • Karma: +118/-1
  • Gender: Male
  • Beware of a sharp-edged weapon called human being!
Koncert - swietny.

Publika - doskonala (rzadzimy!)

Mike i jego gadka - niszczyli!

Eric - no comments :D

Setlista - paru rzeczy mi braklo, ale ogolnie jestem kontent. Na 'The Night And The Silent Water' zrozumialem dlaczego kocham ten zespol.

Organizacja - doskonala! W zyciu nie bylem na tak dobrze rozpracowanym koncercie - poczawszy od kolejki do klubu (nigdy nie stalem w tak szybko przesuwajacym sie ogonku), a skonczywszy na punktualnosci kapeli. Jedynie za ceny napojow wlasciciel klubu powinien odpowiadac przed sadem :P

Ogolnie - in plus :)
I had watched the snow all day.
Falling. It never lets up. All day falling.
I lifted my voice and wept out loud,
"So this is life?".

MCs, CDs & DVDs

Kas

  • Glücksbringerin
  • Global Moderathor
  • *
  • Posts: 7860
  • Karma: +43/-1
  • Gender: Female
Ej, ja w ogóle nie wiem, o jakie tupanie chodzi... :(
Podłoga się trzęsła, huk nieziemski, a Ty nie wiesz o co chodzi? :shock: :lol:

Więcej fotek, na jednej widać kawałek gwiaździstych gatek, jak ktoś stał za daleko, żeby zobaczyć to na żywo, to niech nadrobi :P

Vronah

  • Posts: 4524
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
  • Strashna VronaH oje oje oje
Więcej fotek
A co z fotkami które wy robiliście? Z koncertu i aftera, ja się doczekać nie mogę ;]
selfbanned

Opeth_any

  • Posts: 83
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
  • To Bid You Farewell
    • Last.fm
Właśnie przeglądam filmiki na YT z koncertu i znalazłem jeden pełen śmiechu :) a tekst kolesia w 3:33 mnie rozwalił :lol: kto ciekawy niech zobaczy:) /ogólnie nawet jakość całkiem niezła :> a oto filmik

...Over troubled waters memories soar
Endlessly, searching night and day
The moonlight caresses a lonely hill
With the calmness of a whisper...

mrówa

  • Mourner
  • *
  • Posts: 476
  • Karma: +13/-3
  • Gender: Male
  • Drummer
    • Whiterose
Myślałem, że nie można zagrać lepiej Closure niż na Lamentations, ale jednak można. W moich oczach porażką było jedynie "bydło" pogujące pod sceną na środku nawet przy spokojnych i akustycznych motywach. Dobrze, że sięgnęli po starocie, spodziewałem się dobrej setlisty przeglądając inne fora. Byłem na sali godzinę po otwarciu bram, a mimo wszystko dostałem się prawie pod samą scenę, na przeciwko Mendeza (zasłaniał mi trochę Axa). Brakowało mi trochę pełnego The Drapery Falls, Master's Apprentices, The Funeral Portrait i The Moor.

minder

  • Master of Disaster
  • Administrator
  • *
  • Posts: 5571
  • Karma: +13/-3
  • Gender: Male
  • Wokół sami lunatycy...
    • mindr.
Będzie bootleg - tutaj pierwsze jego próbki
Wygląda na to, że jednak nie będzie, a wszystko podobno dzięki naszemu wspólnemu znajomemu.
True Pagan Winter Crew

Backbone

  • Posts: 501
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
    • http://www.backbone.neth.pl/
a ja nie czaje o co gosciowi chodzi w ogole, i ma do mnie jakies 'ale' to wali na forum na ktorym ja nie piszę, dowiaduje się z drugiej reki ;]

//edit juz wiem o co chodzi, gosciu  zaczal na forum uptheirons flame`owac, to dostal pare cieplych slow ;]
a teraz admin bloodbrothers sie msci. Posty powiny byc na ich forum, jesli usunal to dajcie znac dam ssa :P
« Last Edit: 2009-03-23, 17:59:34 by Backbone »

Sharlet

  • Posts: 80
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Female
Koncert był udany, nie żałuje absolutnie wydanej kasy! :D

Początkowo stałam dosyć blisko sceny na wprost Mike'a, ale po 15 minutach niemiłej walki, aby się nie wy**bać zamiast zająć się samą muzyką (to nie było pogo, to było pchanie się tylko i lecenie na boki), uciekłam na bok i tam już spokojnie sobie słuchałam (i na szczęscie dosyć dobrze było widać reakcje Mika na zachowanie publiczności :))

Też mam wrażenie, że na początku growl Mike'a był jakby stłumiony, ale potem wpadłam w trans i już nawet nie potrafię dokładnie powiedzieć jak co brzmiało  :roll:
Ogólnie naprawdę jestem happy, że mogłam być na tym koncercie. Mike był fantastyczny, dużo żartował i miał świetny kontakt z publicznością. :marzenie:

Mam pewne "ale" co do setlisty - najbardziej mi szkoda, że nie było Bleak!, White cluster, Wreath (no było za to Deliverance) i Demona na koniec, a który podobno jest pewniakiem :P

Publiczność się spisała, więc mam nadzieje, że Opeth zrozumiał, iż są oddani fani i chcą, aby przyjezdzali częściej do naszego kraju.

Snufkin

  • Guest
super było