Author Topic: Wyszukana ironia, kawanaławizm i gradobicie z piorunami, czyli o Still Life słów  (Read 9160 times)

0 Members i 1 Gość przegląda ten wątek.

ozeh

  • Mourner
  • *
  • Posts: 631
  • Karma: +1/-0
  • Gender: Male
    • OZEH - aplikacje w środowisku Microsoft Excel
Moje doświadczenia ze Still Life są ciekawe. Minęło już kilka lat jak słucham Opeth i za każdym razem jak słucham Still Life mam wrażenie jakbym słuchał jej pierwszy raz. Znaczy nie dosłownie, ale jest w tym albumie coś szczególnego co pozwala go odkrywać na milion sposobów. Mimo wielu, naprawdę wielu przesłuchań zawsze jest to 'ah, to tak brzmiał ten riff, genialnie, YEAH'. Pozostałe albumy o wiele szybciej i łatwiej przyswoiłem, kawałki znam na pamięć, a Still Life już nie tak dobrze. Może to po prostu moja indywidualna przypadłość, może coś innego, nie wiem. Fakt faktem, że Still Life to przezacny album. Kiedyś byłem zatwardziałym morningrajsowcem, teraz bym miał wielki problem, gdyby mi ktoś kazał wybierać między tymi albumami, ale nie każe - i dobrze. :mrgreen:

A tak w ogóle to czołem po przerwie, hyhy.
"Patrzcie, jeszcze jeden anioł. Masz, łap harfę i zacznij śpiewać hosanny."

benighted

  • Posts: 399
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
    • STILL LIFE
Duże piwo dla tego Pana powyżej  8)
True Pagan Winter Crew

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 11830
  • Karma: +111/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind